Od tego czasu był pochłonięty pracą, szkołą i próbami organizowania koncertów – zarówno płatnych, jak i darmowych – aby rozwijać swoje umiejętności fotograficzne. Nie miał czasu na randki, co wcale nie ułatwiło mu sytuacji, gdy Jenna pojawiła się w jego życiu i bez wahania zaczęła się rozbierać.
Kenny wiedział, że byłoby oznaką amatorstwa i niedojrzałości, gdyby zareagował zbyt gwałtownie, ale nie potrafił sobie wyobrazić, jak mógłby tego uniknąć. Pocieszał się myślą, że jeśli na którymkolwiek ze zdjęć widać będzie jego podniecenie, doda to jedynie autentyczności całej sesji.
Nie był jednak pewien, jak daleko Jenna zamierza się posunąć. Sam postanowił, że zdjęcie go bez koszulki, w czarnych szortach, które założył po wyjściu spod prysznica, będzie odpowiednie. Choć nie uprawiał żadnych sportów, regularnie chodził na siłownię trzy razy w tygodniu. Jego ramiona i klatka piersiowa były dobrze zarysowane, a brzuch – twardy i płaski.
Nie uważał, że to zarozumiałość, jeśli nie będzie się wstydził swojego wyglądu na zdjęciach. Martwił się jednak o swoją dojrzałość i umiejętność zachowania spokoju, by nie wyglądać jak zdenerwowany nastolatek. Ale, jak to mówią, nie przekonasz się, dopóki nie spróbujesz.
Kenny założył czarną koszulkę, którą przyniósł ze sobą, i wrócił do swojego pokoju. Gdy mijał pokój Josie, usłyszał cicho grającą muzykę. Jego nozdrza natychmiast wyczuły ostry zapach trawki. Cholera, naprawdę sporo paliła, pomyślał.
Jej sobotnia zmiana trwała od jedenastej do szóstej, więc wyszłaby godzinę przed przybyciem Jenny. Kenny wszedł do swojego pokoju, spryskał się wodą kolońską Wings i ustawił trzy wysokie lampy stojące, które skierował na łóżko, przygotowując się do sesji.
Właśnie kończył ustawiać ostatnią lampę, gdy jego telefon zadzwonił. Chwycił go, odbierając bez patrzenia na wyświetlacz.
„Tak, halo?” – powiedział, próbując ukryć lekkie zdenerwowanie.
„Czy to Kenny?” – usłyszał kobiecy głos.
„Tak! Jenna?” – odpowiedział, rozpoznając jej ton.
„Próbowałam się do ciebie dodzwonić pół godziny temu, ale nie odbierałeś.”
„Przepraszam, byłem pod prysznicem. Nadal jesteśmy umówieni na południe, prawda?” – zapytał, próbując zachować spokój.
„Hmm, no właśnie…” – odpowiedziała, a w jej głosie wyczuł niepewność.
„Właśnie?” – Jego żołądek się zacisnął. „Co masz na myśli? Co się stało?”
„Chodzi o to, że… jestem w szpitalu.”
„W szpitalu?” – powtórzył, czując, jak ogarnia go odrętwienie.
„Poszłam rano pobiegać i skręciłam kostkę. Nie jest złamana, ale to poważne skręcenie”.
„Odwołujesz sesję?” – zamknął oczy, czując, jak frustracja narasta w jego wnętrzu. Jak to się mogło stać? – pomyślał.
„Nie mogę robić zdjęć na jednej nodze, a poza tym upadłam i mam duże zadrapanie na czole. Wyglądam teraz jak po bitwie. Naprawdę bardzo mi przykro, że muszę to odwołać w ostatniej chwili”.
„Tak, ale co ja mam teraz zrobić?” – mówił bardziej do siebie niż do niej. „Czekaj, znasz może jakieś inne modelki? Może mogłabyś do nich zadzwonić?”
„Niestety, nie znam nikogo, kto mógłby to zrobić w tak krótkim czasie. Może spróbuj sam znaleźć kogoś na miejscu?” – zasugerowała.
„Spróbuję… chyba to jedyne, co mi pozostaje” – odpowiedział, czując, jak ciężar sytuacji przygniata go jeszcze bardziej.
„Naprawdę mi przykro. Wiem, że mówiłeś, że to do szkoły, a i ja bardzo liczyłam na te pieniądze. Może porozmawiasz z nauczycielem? Wyjaśnisz mu, co się stało? Może da ci przedłużenie? Do następnego weekendu na pewno już będę w formie”.
„To ma być w poniedziałek, a ja nie wiem…” – potarł oczy wolną ręką, czując, jak bezradność go ogarnia. „Mam nadzieję, że szybko poczujesz się lepiej”.
Zakończył połączenie, nie czekając na jej odpowiedź. Co ja, kurwa, mam teraz zrobić? – myślał, walcząc z narastającą paniką. Mógł napisać e-maila do pana Bradleya i wyjaśnić sytuację, ale wtedy usłyszałby pewnie, że miał na to trzy tygodnie i dlaczego czekał do ostatniej soboty, żeby się tym zająć?
Kenny potrzebował czasu, aby znaleźć odpowiednią modelkę i zebrać pieniądze, ale Bradley był znany jako nieugięty i surowy wykładowca – kilku innych studentów RISD już go przed nim ostrzegało. Kenny wiedział, że ten nie zamierza mu odpuszczać.
„Kurwa!” – przeklął na głos, czując, jak frustracja sięga zenitu.
Spojrzał na otwartego laptopa leżącego na biurku. Wątpił, żeby jakakolwiek modelka przystała na jego prośbę od razu w sobotę, a nawet jeśli, to czy w ogóle by zdążyła przyjechać? Większość z nich pracowała tylko przy profesjonalnych projektach. Jenna zgodziła się współpracować z nim głównie dlatego, że chodził do RISD, i chciała mu pomóc w starcie w branży.
Jego myśli wróciły do słów Danny’ego, który nalegał, że Kenny musi zaliczyć ten projekt. Przypomniał sobie o usługach towarzyskich. Za 250 dolarów, które oferował Jennie, był pewien, że mógłby znaleźć kogoś na godzinę – a może nawet na dłużej, jeśli nie szukałby seksu. Dla takiej osoby to byłyby łatwe pieniądze. Przecież nie chodziło mu o seks, tylko o zdjęcia. To miało być proste.
Gdyby to były eskorty, na pewno byłyby atrakcyjne. Ale wątpił, czy zgodziłyby się pokazać swoją twarz przed kamerą, nie mówiąc już o tym, że zdjęcia miały być później prezentowane innym. Poza tym, jak mówił Danny’emu, samo to, że ktoś jest atrakcyjny, nie znaczy, że nadaje się na modelkę.
Kenny spojrzał na telefon; była 9:30. Mógłby przesunąć sesję na później niż południe, ponieważ jego rodzice wracali do domu dopiero jutro po południu, ale wszystko musiało być zrobione dzisiaj. Wybór odpowiednich zdjęć, ich edycja, wydrukowanie i ułożenie w odpowiedniej kolejności – co planował zrobić jutro – zajęłoby mu wiele godzin.
Musiał coś wymyślić jeszcze dziś, inaczej…
„Kurwa!” – krzyknął, rzucając telefon na łóżko, by go nie rozbić. „Kurwa, kurwa, kurwa!”
„Hej, wszystko w porządku?” – usłyszał głos Josie z korytarza.
„W porządku!” – odparł, choć jego ton sugerował coś zupełnie przeciwnego. „Po prostu zajebiście!”
Drzwi do jego pokoju otworzyły się z lekkim skrzypnięciem.
„O co chodzi?” – zapytała Josie, stojąc w progu.
„Chodzi o to, że modelka właśnie zadzwoniła i odwołała sesję” – odpowiedział, odwracając się w jej stronę. „Mam przejebane”.
„Poczekaj…” – podniosła rękę, jakby chciała go uspokoić. „Jestem pewna, że masz jeszcze czas, żeby znaleźć kogoś innego”.
„Termin mija w poniedziałek” – mruknął Kenny, zaciskając dłonie na krawędzi biurka. „Nie mam już czasu na szukanie kogoś nowego”.
„Wow, dlaczego czekałeś do ostatniej chwili?” – zapytała Josie, unosząc brwi.
„Ponieważ jestem pieprzonym idiotą, właśnie dlatego!” – krzyknął, wyraźnie sfrustrowany. „To wystarczający powód?”
„Nie musisz się na mnie wściekać” – odparła cicho, patrząc na niego z lekkim wyrzutem. „To nie moja wina”.
„Masz rację…” – westchnął, przecierając palcami skronie. „Przepraszam, po prostu to duża część mojej oceny. Jestem wkurzony na siebie”.
„Może uda ci się znaleźć kogoś do jutra, nie?” – zaproponowała, próbując go pocieszyć.
„Potrzebuję czasu, żeby to wszystko przygotować. Powinienem był to zrobić wcześniej, ale musiałem zdobyć dla niej pieniądze, ustawić światła, kupić białe ekrany… Jedynym dniem w tym tygodniu, kiedy była dostępna, była sobota. Nie sądziłem, że będę potrzebował planu awaryjnego”.
„Po prostu powiedz nauczycielowi, może da ci kilka dni” – zasugerowała Josie.
„On jest królewskim wrzodem na tyłku” – odparł Kenny, kładąc się na łóżku. „Z tego, co słyszałem, żyje po to, żeby obrzucać ludzi błotem. Powiedział mi, że nie ma szans, żeby facet w moim wieku zrobił erotyczną sesję zdjęciową, więc szuka pretekstu, żeby mnie oblać. Jeśli poproszę o więcej czasu, pomyśli, że po prostu stchórzyłem”.
„Do bani” – mruknęła Josie, przysuwając się i siadając obok niego. „Ale masz cały dzień. Jestem pewna, że znajdziesz inną dziewczynę. Płacisz, prawda?”
„Tak, ale potrzebuję kogoś, kto ma doświadczenie i jest gotowy na tego typu sesję” – odpowiedział, patrząc w sufit. „To nie jest takie proste”.
„W sieci jest mnóstwo modelek” – powiedziała Josie, próbując go pocieszyć. „Chcesz, żebym pomogła ci szukać? Podzielimy się stronami, a ja dam ci znać, jeśli zobaczę kogoś, kto mógłby się nadawać”.
„Ale musisz iść do pracy” – przypomniał jej Kenny, patrząc na nią z wdzięcznością, ale też z wyrzutem.
„Mam trochę czasu, a w razie czego mogę zadzwonić do Lynn. Ona zawsze szuka dodatkowych nadgodzin, chętnie przejmie moją zmianę”.
„Nie musisz rezygnować z pracy dla mnie, siostrzyczko” – powiedział, czując, jak ciężar sytuacji przygniata go jeszcze bardziej.
„Hej, to dla ciebie ważne, a ja chcę pomóc” – odparła stanowczo, uśmiechając się lekko.
„Jesteś niesamowita, Josie, ale naprawdę nie musisz się tym przejmować”.
„Przejmuję się tobą” – odpowiedziała, patrząc na niego poważnie. „Te zajęcia są ważne, a sam powiedziałeś, że to może zaszkodzić twojej ocenie. Pozwól mi pomóc”.
„Nie wiem…” – zawahał się. „Szukałem przez jakiś czas, zanim znalazłem Jennę, a teraz mówimy o znalezieniu kogoś w ostatniej chwili”.
„Większość ludzi rzuci to, co robi, żeby zarobić trochę pieniędzy” – zauważyła Josie, próbując go przekonać.
„Ale to nie jest zwykła sesja” – odparł Kenny, wzdychając. „Muszą być gotowi na coś więcej niż tylko pozowanie”.
„Co masz na myśli?” – Josie zmrużyła oczy, patrząc na niego z zaciekawieniem. „O co chodzi?”
„Potrzebuję modelki, której nie będzie przeszkadzało pozowanie do… bardziej pikantnych zdjęć” – wyjaśnił, czując, jak ciepło rozlewa się po jego twarzy.
„W bieliźnie?” – zapytała, nieco zaskoczona.
„Tak, ale potem… topless” – odparł, odwracając wzrok. „To trochę niezręczne”.
„Robisz pikantne zdjęcia?” – zapytała Josie, unosząc brwi z lekkim uśmiechem.
„To sztuka. Kobiece ciało jest piękne” – odparł Kenny, próbując zachować powagę.
„Ale piękniejsze w bieliźnie od Victorii’s Secret i z odkrytymi cyckami, tak?” – dodała z przekąsem.
„To erotyka, a erotyka też może być sztuką” – bronił się, choć czuł, że traci grunt pod nogami.
„Pornosy to nie sztuka” – odparowała Josie, uśmiechając się szerzej.
„Po pierwsze, dlaczego w ogóle jesteś na Pornhubie? Po drugie… serio, dlaczego masz konto na Pornhubie?” – zapytał, próbując odwrócić uwagę od siebie.
„Mam 18 lat i nigdy tam nie byłam, zanim skończyłam 18, więc nie udawaj, że to dziwne” – odpowiedziała, krzyżując ramiona.
„Świetnie” – mruknął, przewracając oczami.
„Hej” – powiedziała, patrząc na niego poważnie. „Wiem, że postrzegasz mnie jako swoją małą siostrzyczkę, ale jestem kobietą”.
„Masz 18 lat, wciąż jesteś dziewczyną” – odparł, choć sam nie był pewien, czy to dobra kontra.
„A w wieku 20 lat myślisz, że jesteś już mężczyzną?” – zadrwiła, uśmiechając się lekko.
„Josie, nie chcę się w to mieszać. Ale nie, to nie jest jak Pornhub. Nie uprawiam z nią seksu, to tylko seksowne pozy i może jakieś sugestywne ujęcia” – wyjaśnił, czując, jak rozmowa wymyka mu się spod kontroli.
„Sugerujące, co?” – zapytała, nie odpuszczając.
„Seks, w porządku? Wiesz, coś w stylu softcore. Sugestywne pozycje, ale w ubraniach”.
„Powiedziałeś topless, a co z facetem? Ty też masz się rozbierać?” – zapytała Josie, unosząc brwi z wyraźnym zainteresowaniem.
„Nie, po prostu daj spokój” – odparł Kenny, czując, jak rumieniec pokrywa jego policzki.
„O mój Boże!” – klasnęła w dłonie, wybuchając śmiechem. „Zamierzasz z nią pozować? To naprawdę zabawne!”
„Dlaczego zabawne?” – zapytał, marszcząc brwi.
„No dobra, może nie zabawne, ale bardziej… przerażające” – poprawiła się, wciąż się uśmiechając. „Płacenie dziewczynie, żeby położyła się z tobą na łóżku i co? Sucha przebieranka?”
„Hej, uważaj na słowa!” – Kenny spojrzał na nią z lekką pogardą.
„Powiedziałam sucha przebieranka, a nie seks, i po raz ostatni – jestem dorosła” – odparowała, krzyżując ramiona.
„W porządku, jesteś dorosła” – przewrócił oczami. „Ale mój problem polega na tym, że wiele modelek nie chce brać udziału w tego rodzaju sesjach, chyba że przez legalną agencję lub studio”.
„Pieniądze to pieniądze” – zauważyła Josie, wzruszając ramionami.
„Tak, ale skąd mają wiedzieć, że nie jestem psychopatą i że to nie jest jakaś pułapka?” – odparł Kenny, rozkładając ręce.
„Jak umówiłeś się z tamtą dziewczyną, którą miałeś?” – zapytała Josie, przechylając głowę.
„Tydzień temu podałem jej swoje imię, nazwisko i adres. Miała czas, żeby przejechać obok domu lub mnie sprawdzić. Powiedziałem jej też, gdzie chodzę do szkoły i podałem nazwisko mojego nauczyciela, gdyby chciała sprawdzić, czy to prawdziwy projekt. Teraz nie ma na to czasu”.
„Mogłabym zostać tutaj, żeby te modelki nie były z tobą sam na sam” – zasugerowała Josie, próbując pomóc.
„Moja młodsza siostra jako ochrona? Oczywiście, bo ona na pewno nie może być zabójczynią” – odparował sarkastycznie.
„Nie musisz być takim palantem” – odcięła się Josie, uderzając go lekko w ramię. „Po prostu próbuję pomóc”.
„Poza tym wiele modelek nie chce, żeby ich twarze były pokazywane publicznie, i mają prawo do ochrony przez agencje lub firmy. Mógłbym to robić tylko dla tanich emocji, a potem ich zdjęcia mogłyby trafić do całej sieci. Jenna zgodziła się na współpracę, bo jej starszy brat chodził na podobne zajęcia. Wie, że to zadanie szkolne, a dzieciakowi takiemu jak ja trudno jest znaleźć prawdziwy talent” – wyjaśnił Kenny, wzdychając.
„W takim razie musisz znaleźć kogoś podobnego do niej” – zasugerowała Josie, próbując go zmotywować. „Zacznijmy szukać”.
„Wiesz co, siostrzyczko? Naprawdę doceniam twoją pomoc, ale chyba uznam to za przegraną. Nie znajdę nikogo w tak krótkim czasie, kto byłby skłonny zrobić to, o co proszę, zwłaszcza w moim własnym domu”.
„A może kogoś, kogo znasz? Tam, gdzie chodzisz do szkoły, jest mnóstwo ładnych dziewczyn. Założę się, że niektórym przydałaby się dodatkowa gotówka” – zaproponowała Josie, próbując znaleźć rozwiązanie.
„Hej, czy przyjdziesz do mojego domu rozebrać się do zdjęć? Dostałbym gazem pieprzowym w twarz, a potem pojawiłby się jakiś wściekły chłopak, żeby skopać mi tyłek” – odparował Kenny, kręcąc głową.
Oparł łokcie na kolanach, a podbródek schował w dłoniach, czując się kompletnie bezradny.
„Po prostu mam przechlapane” – mruknął.
„Nienawidzę patrzeć, jak jesteś taki przybity” – powiedziała Josie, obejmując go ramieniem. „I nie lubię też patrzeć, jak tak łatwo się poddajesz”.
„To moja wina, że zwlekałem i w ogóle wpadłem na ten pomysł” – powiedział Kenny, wciąż z głową w dłoniach.
„Ale twoja ocena!” – przypomniała mu Josie, patrząc na niego z troską.
„W porządku, siostrzyczko. Nie pozostaje mi nic innego, jak pojawić się z pustymi rękami i kiepskimi wymówkami” – odparował, wzdychając ciężko.
„Nie poddawaj się jeszcze” – ścisnęła go za ramię, próbując go zmotywować. „Myślmy dalej. Na pewno jest jakieś rozwiązanie”.
„Podziwiam twój wysiłek, ale naprawdę nic nie możesz zrobić. Ja też nie mam już pomysłów” – przyznał, rozkładając ręce.
„Chwileczkę…” – Josie zsunęła dłoń z jego ramienia i obróciła się na łóżku, aby spojrzeć mu prosto w oczy. „A co ze mną?”
„Co z tobą?” – zapytał Kenny, marszcząc brwi.
„Mogłabym to zrobić!” – wykrzyknęła podekscytowana. „Mogę pozować do zdjęć!”
„Eee… nie, siostrzyczko” – odparł szybko, kręcąc głową.
„Dlaczego nie?” – zapytała, unosząc brwi.
„Ponieważ, cóż…” – przerwał, wpatrując się w nią, szukając odpowiednich słów.
Josie była ubrana w spodnie od piżamy ze SpongeBobem i starą szarą bluzę Patriots z kapturem naciągniętym na głowę. Jej włosy sterczały wokół twarzy, a cały jej wygląd był daleki od tego, czego Kenny potrzebował do swojej sesji.
„Co?” – zapytała, widząc jego wahanie.
„Nie masz… odpowiednich kwalifikacji” – wydukał w końcu, próbując być delikatnym.
„Hej, co to ma znaczyć?” – Josie zapytała z oburzeniem, unosząc brwi. „Mówisz, że jestem brzydka?”
„Wcale nie!” – zaprzeczył szybko Kenny. „Po prostu nie jesteś modelką”.
„Mogę wyglądać ładnie, jeśli tylko zechcę” – odparowała, krzyżując ramiona.
„Siostrzyczko, jesteś urocza, ale ja potrzebuję kogoś… gorącego” – przerwał jej, unosząc palec. „I pamiętajmy o jednym ważnym szczególe. Jesteś moją cholerną siostrą”.
„Ale ja jestem dziewczyną” – przypomniała mu, patrząc na niego wyzywająco.
„Josie, słyszałaś, co mówiłem? Potrzebuję kobiety w odsłaniającej bieliźnie, która będzie wyglądać seksownie przed kamerą” – wyjaśnił, próbując zachować cierpliwość.
„Mogę być seksowna” – odparowała, unosząc głowę z determinacją.
„Nie chcę, żebyś była seksowna” – odpowiedział, kręcąc głową. „Poza tym, planowałem kilka zdjęć topless”.
„Chciałeś je zrobić, ale nie musisz” – zauważyła Josie. „Po prostu zrób kilka zdjęć mnie pozującej na łóżku i tyle”.
„To nie to, czego chciałem” – przyznał Kenny, wzdychając.
„Ale lepsze to niż nic” – odparowała, wzruszając ramionami.
„Jesteś moją młodszą siostrą, nie chcę cię widzieć w takim stanie” – powiedział, kręcąc głową. „Poza tym, myślisz, że mogłabyś to zrobić przy mnie?”
„Wiem, że zrobię wszystko, żeby ci pomóc” – odpowiedziała stanowczo. „I tak właśnie będę o tym myśleć – po prostu ci pomagam”.
„Kocham cię, siostrzyczko” – powiedział, całując ją w czoło. „Piątka za wysiłek, ale nie jesteś dla mnie modelką”.
„Ponieważ jestem twoją siostrą, czy dlatego, że uważasz, że nie jestem wystarczająco gorąca?” – zapytała, patrząc na niego z lekkim uśmiechem, choć w jej głosie wyczuwał się odrobinę żartobliwy ton.
„Przeważnie to pierwsze” – odparł Kenny, próbując być delikatnym. „Bez urazy, Josie, ale jesteś dziewczyną z sąsiedztwa, a nie seksowną modelką, której potrzebuję”.
„Nie wiesz tego” – odparowała, unosząc brwi. „Widzisz mnie tylko taką, jaką jestem na co dzień”.
„Tylko tak się ubierasz” – zauważył, kręcąc głową. „Chcesz mi powiedzieć, że masz w szafie jedwabiście seksowne rzeczy, które nosisz, gdy nikogo nie ma w domu?”.
„Mam kilka fajnych rzeczy z czasów, gdy spotykałam się z Jimmym” – odparowała, uśmiechając się lekko.
„Och, ugh…” – Kenny uderzył się w czoło, wyobrażając sobie tę sytuację.
„Uprawiałam seks, wiesz?” – dodała, nadymając się z dumą. „Nie tylko z Jimmym, i wiesz co?”
„Potrzebowali GPS, żeby cię znaleźć?” – zapytał sarkastycznie, próbując zmienić temat.
„Nie, palancie, byli całkiem zadowoleni z tego, co mam do zaoferowania” – odparowała, krzyżując ręce na piersi. „Naprawdę zadowoleni. Nie mogli się nacieszyć”.
„Przestań!” – jęknął Kenny, zakrywając twarz dłońmi. „Proszę, przestań. Przepraszam, że to powiedziałem, ale daj spokój, Josie, to szaleństwo”.
„Chęć pomocy jest szalona?” – zapytała, patrząc na niego z lekkim wyrzutem. „Po wszystkim, w czym ty mi pomagasz?”
„Chęć pomocy jest świetna, kocham cię za to” – odparł, wzdychając. „Ale nie chcę widzieć, jak wywijasz koziołki w czymś obcisłym”.
„Ale jeśli to sztuka i coś, z czego chcesz żyć, powinieneś nauczyć się profesjonalizmu” – odpowiedziała, patrząc na niego poważnie. „Skup się na mnie jako modelce, a nie na swojej siostrze”.
Kenny zacisnął usta w zamyśleniu. „Przyzwoita uwaga” – przyznał. „Martwiłem się, że będę tak wpatrywał się w Jennę, że nie będę w stanie się skoncentrować. Z tobą nie miałbym tego problemu” – westchnął. „Z tobą byłoby odwrotnie – musiałbym się zmuszać, żeby patrzeć”.
„Dzięki” – chrząknęła Josie, lekko się uśmiechając. „Ale głównie chodzi o twoją ocenę”.
„I to!” – pstryknął palcami. „Wiesz, że mój nauczyciel musi zobaczyć zdjęcia i może pokazać kilka z nich klasie”.
„Żaden z nich mnie nie spotkał, prawda?” – zapytała, unosząc brwi.
„Nie, nie zadaję się z nikim z tej klasy” – odparł Kenny.
„I dostaniesz zdjęcia z powrotem po tym, jak cię oceni, prawda?”
„Tak”.
„Więc nie ma sprawy” – powiedziała, uśmiechając się szeroko. „Skoro mnie to nie obchodzi, to ciebie też nie powinno” – zachichotała. „Zaufaj mi, nikt by mnie i tak nie rozpoznał. Założę się, że nie poznałbyś mnie, gdybym stała się dla ciebie taka dziewczęca”.
„Wierzę ci na słowo” – westchnął, kręcąc głową. „Lepiej już idź, bo spóźnisz się do pracy”.
„A co teraz zamierzasz zrobić?” – zapytała, patrząc na niego z troską.
„Zabiorę te wszystkie rzeczy, odstawię łóżko do kąta, a potem położę się tutaj i będę się dąsał” – odparł, rozkładając ręce.
„Kenny, posłuchaj mnie” – powiedziała Josie, stając przed nim z rękami na biodrach. „Masz dwie możliwości. Możesz się poddać, dostać słabą ocenę, a potem wyjaśnić mamie i tacie, dlaczego dostałeś taką ocenę – tę, na którą dali ci trochę pieniędzy. Albo możesz spróbować zrobić to ze mną i dać z siebie wszystko. Wybór należy do ciebie”.
„Cholera, nie pomyślałem o tym” – przyznał Kenny, drapiąc się po głowie.
„Albo możesz pozwolić mi sobie pomóc” – powiedziała Josie, patrząc na niego z determinacją. „Nie jestem modelką i może nie jestem najseksowniejszą dziewczyną w okolicy, ale jestem gotowa spróbować. A ty masz szansę dostać co najmniej C, a to lepsze niż porażka, bo nawet nie próbowałeś”.
„To prawda, ale siostrzyczko, to zbyt cholernie dziwne” – odparł, kręcąc głową.
„Posłuchaj” – Josie nie zamierzała się poddawać. „Zaczniemy, a jeśli któreś z nas poczuje się niekomfortowo, przestaniemy. Proste?”
„Nie wiem…” – zawahał się.
„Proszę, pozwól mi pomóc” – nalegała. „Wiem, że zrobiłbyś dla mnie to samo”.
„Dobrze” – w końcu się zgodził, wzdychając. „Ale jak powiedziałaś, jeśli będzie zbyt niezręcznie, przestajemy”.
„Obiecuję” – odparła, uśmiechając się szeroko.
„W porządku, chodźmy do pracy” – powiedział Kenny, próbując zebrać się w sobie. „Jenna wybrała południe, bo miała coś innego zaplanowanego na później. Zawsze możemy zrobić to później”.
„Nie, poproszę Lisę, żeby mnie zastąpiła” – odparowała Josie, zdecydowana. „Zrobimy to wcześniej, żebyś miał dużo czasu na przygotowanie wszystkiego i żebyś nie miał szansy się wycofać”.
„Josie, jesteś tego pewna?” – zapytał, patrząc na nią z mieszaniną wdzięczności i niepewności.
„Idę wziąć prysznic i załatwić kilka spraw” – powiedziała, ignorując jego wątpliwości. „Bądź gotowy na pierwszą. Dobrze, panie fotograf?” – Obdarzyła go jednym ze swoich charakterystycznych, szerokich uśmiechów.
„Jasne” – zmusił się do odwzajemnienia uśmiechu, choć wciąż czuł się niepewnie. „Nie mogę uwierzyć, że to robimy”.
„Masz rację” – jej uśmiech stał się lekko chytry. „Nie uwierzysz”.
Rozdział 3
Kenny przetarł oczy i zmusił się do dalszych poszukiwań. Tym razem przeglądał OLX, zaglądając do zakładki „usługi”, gdzie znalazł kilka ogłoszeń od lokalnych modelek szukających płatnej pracy. Kliknął w przeglądarkę, aby otworzyć swoją skrzynkę Gmail, ale tak jak w przypadku kilkudziesięciu innych prób w ciągu ostatniej godziny, nikt się do niego nie odezwał.
Najbliżej sukcesu był przy pierwszym ogłoszeniu, na które odpowiedział. Jak w przypadku wszystkich innych, zostawił swój numer telefonu. Dziewczyna odpisała mu w ciągu pięciu minut, co na chwilę rozbudziło jego nadzieje. Kenny wyjaśnił, czego potrzebuje, a ona odpowiedziała, przysyłając dwa zdjęcia w czarnym komplecie bielizny.
Była cholernie atrakcyjna i wyraźnie gotowa zrobić to, o co prosił. Jednak cała umowa rozpadła się, gdy zapytała, gdzie znajduje się jego studio, a on przyznał, że to jego dom. Kenny wiedział, że to może być problem, więc sprawdził dostępność w budynku, który wynajmował studio na godziny. Niestety, w sobotę wszystkie były zarezerwowane aż do zamknięcia.
Nie żeby mógł sobie pozwolić na wynajem studia za sto dolarów, co pozostawiłoby mu tylko 250 dolarów do zaoferowania modelce. Większość modelek nie była skłonna ryzykować dla kilkuset dolarów, zwłaszcza dla jakiegoś bezimiennego nastolatka, który chciał, żeby przyszły do jego domu. Kenny sam był sobie winny. Powinien był wcześniej zorganizować studio, a także wybrać inny temat projektu. Teraz pozostawało mu tylko żałować swoich decyzji.
Znalezienie dziewczyny do zrobienia kilku podstawowych zdjęć w parku, na plaży czy w innym publicznym miejscu byłoby znacznie łatwiejsze i tańsze. Kenny jednak chciał wyjść poza swoją strefę komfortu i podjąć się czegoś bardziej wymagającego.
Oferta Josie była słodka i pełna dobrych intencji, ale jednocześnie niedorzeczna. Nawet jeśli mógłby jakoś przełamać fakt, że była jego siostrą, prawda była taka, że po prostu nie miała odpowiedniego wyglądu. Kenny miał tendencję do patrzenia na ludzi – zarówno kobiety, jak i mężczyzn – jak na potencjalne tematy do fotografii, zwracając uwagę na ich cechy bardziej niż większość ludzi.
Pomimo starań, by wyglądać naturalnie, Josie była ładną dziewczyną. Wciąż miała lekko zaokrągloną twarz, która zdradzała, że nie do końca jeszcze dojrzała. Bez makijażu wyglądała na młodszą niż była w rzeczywistości.
Jej dziecięca buzia, z dużymi brązowymi oczami przypominającymi oczy łani, spoglądającymi spod pięknych, naturalnie długich rzęs, tylko podkreślała wrażenie niewinności. Jej szeroki, niemalże naiwny uśmiech również nie dodawał jej dojrzałości.
Usta Josie były pełne i stanowiły zdecydowanie najbardziej dorosłą cechę jej twarzy. Faceci często zwracali na nie uwagę, myśląc o tym, „do czego się nadają”. Ale nawet one, w połączeniu z resztą jej twarzy, sprawiały wrażenie bardziej rozbawionych niż zmysłowych.
Josie potrafiła dąsać się na ojca, by dostać to, czego chciała. Kenny doskonale zdawał sobie sprawę, że dąsanie się małej dziewczynki mogło być postrzegane jako seksowne. Jednak w jej przypadku, gdy nie było w niej nic wyraźnie seksualnego, wyglądało to po prostu na zwykłe rozdrażnienie.
Jeśli chodzi o jej ciało, Kenny jako brat nigdy specjalnie nie zwracał na nie uwagi. Nawet latem Josie nosiła luźne koszulki, a jej szorty zazwyczaj były workowate i sięgały do kolan.
Josie nienawidziła słońca, nigdy nie chodziła na plażę i nie pływała, odkąd byli dziećmi i pojechali na obóz. Kenny naprawdę nie miał pojęcia, co „ukrywała” – jak to ujął Danny – pod swoimi ubraniami.
Fakt, że facetom, z którymi się spotykała, podobało się to, co widzieli, bardziej go irytował, niż skłaniał do zastanowienia się, czy ma wystarczająco dużo „materiału” do pracy. Kenny ponownie sprawdził skrzynkę e-mailową, po czym odchylił się na krześle, wzdychając.
Było kwadrans po pierwszej. Josie się spóźniała, ale jemu to nie przeszkadzało – dzięki temu miał więcej czasu na szukanie do ostatniej chwili. Byłaby wkurzona, gdyby kogoś znalazł, ale poradziłaby sobie z tym. Prawdopodobnie byłaby jeszcze bardziej zirytowana, a co gorsza, zraniona, gdyby musiał jej powiedzieć, że nie kwalifikuje się do sesji zdjęciowej.
Nie, nie musiał nic takiego mówić. Zrobiłby kilka zdjęć, a potem po prostu powiedziałby jej, że jest zbyt zmęczony i nie czuje się dobrze. Nie miał wątpliwości, że to i tak będzie prawda. Kenny zgodził się na to tylko dlatego, że mógł powiedzieć, iż chciała pomóc i nie zamierzała odpuścić.
Usłyszał drzwi samochodu za oknem i, odpychając się stopami od podłogi, przetoczył się na krześle w stronę okna. Samochód Josie – nic innego jak stary VW Beetle – stał na podjeździe, ale ona już kierowała się w stronę domu.
